piątek, 30 października 2015

Carrie - Stephen King

 TYTUŁ: Carrie
TYTUŁ ORYGINAŁU: Carrie
AUTOR: Stephen King
WYDAWNICTWO: ISKRY
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 1990

     Już od urodzenie Carrie White zdawała sobie sprawę, że różni się od innych dzieci. Jej odmienność, dodatkowo potęgowana religijnym fanatyzmem matki, powodowała, że wśród swoich rówieśników stała się wyrzutkiem i obiektem niewybrednych żartów. A tak bardzo pragnęła być taka, jak inne - szczególnie w dniu swojego pierwszego wiosennego balu szkolnego, jakże ważnego dla 16-letniej dziewczyny... 
Ten dzień na zawsze zapisze się w pamięci mieszkańców miasteczka Chamberlain. Sprowokowana okrutnym żartem Carrie wykorzystuje swoją niezwykłą telekinetyczną moc, by zemścić się za wszystkie doznane upokorzenia i krzywdy, obracając domy w zgliszcza, siejąc śmierć i zniszczenie.   

     Stephen King (ur. 1947 r.) to amerykański pisarz, najczęściej  powieści grozy, nazywany z tego powodu "mistrzem grozy" lub "mistrzem horroru". W przeszłości wydawał książki pod pseudonimem Richard Bachman. "Carrie" to pierwsza powieść tego pisarza, która przyniosła mu sławę. 

     Niejednokrotnie wspominałam, że pan King jest moim mistrzem, więc nie będę się powtarzać. Czytałam już parę jego powieści, więc wiem co mówię. Zaraził mnie nim mój brat, a teraz to ja go motywuję do czytania.

     W książce wiele fragmentów pochodzi z artykułów z gazet lub listów bohaterów do innych osób. Są one swego rodzaju dopełnieniem całości. Nie ukrywam, że bardzo lubię tego typu 'dodatki', więc to już drugi plus (pierwszym jest autor). Tak jak napisałam na początku - Carrie to 16-letnia dziewczyna, córka fanatyczki religijnej. Dla mnie zachowanie jej matki było jak choroba psychiczna (możliwe, że właśnie tak było). Zamykanie córki w komórce na wiele godzin bez jedzenia i możliwości wyjścia za coś błahego uważanego za grzech? To na pewno nie jest normalne. A to tylko jeden z przykładów. Z pewnością zostało to przekoloryzowane, bo nikt normalny się tak nie zachowuje, ale i tak trochę to mną wstrząsnęło.
  Jak to w powieściach pana Kinga bywa - pojawia się również specyficzne poczucie humoru. Mimo że jest inne i tak je uwielbiam. Dodaje książkom czegoś fajnego (kolejny plus). 

 Nie mogę tu pisać o samych zaletach, więc napiszę chociaż jedną wadę. Cała książka zmierzała do jednego momentu - balu maturalnego. Cokolwiek się działo, nagle wstawiony był fragment artykułu z gazety czy czegoś innego, który opisywał wydarzenia po tymże balu (czasami jakieś sprzed niego). Dla mnie było to trochę denerwujące. Bardzo wyraźnie zaznaczony był główny wątek, który nie pozwalał się rozwinąć tym pobocznym (to jest bardzo subiektywna ocena, nie musicie się ze mną zgadzać). Jak wspomniałam jest to chyba jedyna wada tej powieści.

9/10

piątek, 23 października 2015

Amberville - Tim Davys


TYTUŁ: Amberville
TYTUŁ ORYGINAŁU: Amberville
AUTOR: Tim Davys
WYDAWNICTWO: Świat Książki
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2010

     Bohaterami tej zaskakującej, metaforycznej powieści są.... zwierzęta - pluszaki. Pewnego dnia do mieszkania Erica Niedźwiedzia wpada jego dawny szef, gangster Nicholas Gołąb. Nakazuje ustosunkowanemu Ericowi odnaleźć Listę Śmierci: spis pluszaków, które mają zostać zlikwidowane, i wykreślić swoje nazwisko. Inaczej zginie Emma Królik, ukochana żona Erica. Niedźwiedź z grupą starych przyjaciół - Wroną, Wężem i Gazelą - usiłuje wykonać zadanie...  Pomysłowa bajka szybko przeradza się w fascynującą i okrutną przypowieść o tym, co słuszne i niewłaściwe, o Złu, Dobru, Bogu i pokrętnej ludzkiej naturze.

   Autor ukrywa się pod pseudonimem Tim Davys. Domyśliłam się (nie było to zbyt trudne), że pisze w języku szwedzkim, ponieważ z tego języka przekładał tłumacz. I tyle. Nie wiadomo o nim nic więcej. Można szukać, ale znajdzie się tylko informację, że oprócz tej powieści napisał jeszcze jedną.

     Jeśli chodzi o bohaterów to byłam zaskoczona (trochę mało powiedziane), gdy nagle wplecione zostały ich opisy, ponieważ okazało się, że są to pluszaki. Takie, jakie wielu z nas miało w domu w dzieciństwie: wypełnione watą, z plastikowym nosem i wytwarzane w fabrykach. Dla mnie pomysłowym było, żeby nazwiska były gatunkami zwierząt. Wtedy można łatwiej sobie wyobrazić z kim mamy do czynienia nawet bez opisu.

"Krwiobieg życia [...] sprawia, że ciągle się powtarzamy, stajemy się przewidywalni i dzięki temu władzy łatwiej nami manipulować."

     Główni bohaterowie - było ich czterech: Eric Niedźwiedź, Sam Gazela, Tom-Tom Wrona i Marek Wąż. Ten pierwszy jak dla mnie był trochę stłamszony (może to niezbyt odpowiednie słowo) przez swoją żonę. Wykonywał każde jej polecenie i rozwodził się na tym jak to on ją kocha. Nie spodobał mi się zbytnio. Kolejny z bandy, czyli Sam to sadystyczna męska prostytutka na dodatek uzależniony od leków. Muszę przyznać, że nie był najgorszy, a nawet jeden z lepszych bohaterów tej książki. Może trochę tchórz, ale wybaczam mu to. Następny to Tom-Tom Wrona. Gdy Eric przyszedł prosić go o pomoc ten siedział w domu handlowym w dziale szycia i zajmował się układaniem igieł według wielkości oczek. To niezbyt dobre zajęcie dla kogoś kto potrafi podnieść morsa i rzucić nim przez długość pomieszczenia, ale cóż... On najbardziej zaskarbił sobie u mnie sympatię. Może czasami był trochę głupawy i nieporadny, ale polubiłam go. Nawet nie do końca wiem za co. Ostatni i niewątpliwie ze skomplikowaną osobowością, czyli Marek Wąż. Jak te gady mają w zwyczaju jest przebiegły, sprytny i inteligentny. Na każdą sprawę patrzy przez pryzmat swojej korzyści. Nie było łatwo przekonać go do uczestnictwa w akcji, ale podstępem się udało.


"- Co to jest zło?
[...]
- Coś, co powoduje ból w sercu. [...] Zło to coś, co powoduje ból w sercu, w środku. Ten, kto chce dla ciebie źle, sprawia, że jest ci smutno, a im bardziej jesteś smutny, tym więcej zła jest w tym, kto chce zadać ci ból."

     Fabułę, która momentami była dla mnie nudna jak flaki z olejem, urozmaicały pojedyncze wstawki w postaci podobnej rozdziałom. Swoje myśli i spostrzeżenia przekazywali tam drugoplanowi bohaterowie. Były tam więc opinie m. in. Emmy Królik, twórcy Listy Śmierci oraz Teddy'ego Niedźwiedzia. Właśnie części poświęcone temu ostatniemu wydawały mi się najciekawsze. Poznajemy w nich dzieciństwo bliźniaków (Erica i Teddy'ego), a także jego myśli na temat Dobra i Zła.

"Zło nie jest możliwe bez dobra. Zło szuka równowagi, szuka symetrii. Zło ma charakter społeczny, istnieje tylko w relacjach przeciwstawnych. Dobro jest samowystarczalne. Nie potrzebuje nikogo ani niczego. Mogę być dobry ja sam, bez żadnego towarzystwa. Ale by dowieść zła, muszę mieć przeciwnika."

     Polecam tę książkę tylko jako czytadło w chłodne wieczory. Dla mnie nie było to jakieś spektakularne dzieło chociaż pomysł był niebanalny. Otrzymuje taką ocenę, a nie inną za te wspomniane wcześniej wstawki, trochę rozwinięcia akcji pod koniec powieści i niektóre wartościowe cytaty.


"Jesteśmy zmuszeni żyć tak intensywnie jak tylko możemy [...], ponieważ nasze dni są policzone. A jednocześnie żyjemy ostrożnie, bo nasze życie po tym życiu zdaje się zależeć od tego, co robimy tu i teraz."

"Każdy sposób jest dobry oprócz tych złych."

6/10

sobota, 17 października 2015

Kredens pod Grunwaldem - Agnieszka Tyszka


TYTUŁ: Kredens pod Grunwaldem
AUTOR: Agnieszka Tyszka
WYDAWNICTWO: Akapit Press
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Łódź 2012

Dla Kornelii Goździckiej szkoła to przede wszystkim doskonały trening przed monotonnym i nijakim życiem, jakie teoretycznie czeka każdego dorosłego. Literacko uzdolniona licealistka, z błyskotliwym i ironicznie ostrym poczuciem humoru oraz nałogiem zapisywania wszystkiego, zauważa szansę na zmianę losu w... kredensie i pewnej znajomości ze współczesnym rycerzem.Czy pojawienie się starego, zakurzonego mebla w domu Kornelii może faktycznie otworzyć nowy rozdział w jej życiu? Jak Kornelia poradzi sobie z postępującą chorobą ukochanej babci, ze znienawidzonym ojczymem, ze skrajnie potulną wobec niego matką i gdzie w tym wszystkim znajdzie się miejsce na Bitwę pod Grunwaldem?

Akcja powieści dzieje się w województwie mazowieckim. Jak na typową książkę młodzieżową przystało występuje dziewczyna , która nie ma dobrego kontaktu z matką oraz ojczymem. Nie potrafi odnaleźć się w szkole, w której albo się imprezuje, albo przebywa ze swoją drugą połówką. Pewnego dnia do jej mieszkania zostaje przywieziony stary kredens ocalony z pożaru w domu babci. Właśnie ten element wyróżnia tę historię od innych. Kredens skrywa wiele tajemnic babci, a w późniejszym czasie również Kornelii. 

Dla mnie najciekawszym wątkiem było pisanie scenariusza na konkurs. Byłam zaskoczona jak dobrze został wymyślony przez autorkę. Zaczęłam sobie wyobrażać jak wyglądałoby to na scenie. 

Ogólnie to po tej książce spodziewałam się czegoś innego. Liczyłam na dużo zabawnych momentów. Niestety na tej płaszczyźnie się zawiodłam. Dla mnie było go za mało, ale może dla innych będzie w sam raz.

Polecam na jesienny wieczór. Jest to na pewno lekka lektura, przy której można się odprężyć.

8/10

poniedziałek, 12 października 2015

Miasteczko Salem - Stephen King


TYTUŁ: Miasteczko Salem
TYTUŁ ORYGINAŁU: Salem's Lot
AUTOR: Stephen King
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: marzec 2009

Jarusalem, przez miejscowych zwane Salem. Małe miasteczko w stanie Maine. Wydaje się, że nic nie może się tam wydarzyć, ale przyszłość zaskoczyła wszystkich...

Znany pisarz Ben Mears powraca do miejsca, gdzie spędził dzieciństwo. Jest szczególnie zainteresowany starym domostwem rodziny Marstenów, w którym przed wielu laty doszło do tragicznych wydarzeń. Okazuje się, że dom został kupiony przez dwóch tajemniczych mężczyzn. Wkrótce w Salem w tajemniczych okolicznościach zaczynają umierać ludzie... (opis pożyczony)

To nie pierwsza powieść pana Kinga, którą przeczytałam. Przy każdej z nich zastanawiałam się jak bardzo trzeba być nienormalnym, żeby wymyślić takie chore rzeczy? Bez względu na to ile razy nad tym myślałam zawsze stwierdzałam, że właśnie za to uwielbiam twórczość tego autora. A może wynika to z tego, że uwielbiam horrory? Myślę, że z jednego i drugiego. Pan King niewątpliwie posiada specyficzny humor oraz powieści. Umiejętnie wplata wątki science-fiction, za którymi zwykle nie przepadam, lecz czytając książki tego autora po prostu uwielbiam.

Bohaterowie ogólnie wzbudzają moją sympatię. Ben Mears - znany pisarz, który powracając do Salem chce zmierzyć się ze swoimi lękami, a przy okazji poznaje piękną dziewczynę. Susan Norton - wspomniana wcześniej dziewczyna, niewątpliwie dowodzi swej odwagi udając się na samotną wyprawę. Mark Petrie - chłopak, który wbrew pozorom jest bardzo rozważny i ważny w tej powieści. Ojciec Callahan - ksiądz, który rzadko kiedy jest trzeźwy, nie jest podobny do innych księży, ma całkiem logiczne przemyślenia, nad którymi warto się zastanowić. Oraz wiele, wiele innych postaci godnych uwagi, których nie zdołałabym tutaj wymienić.


"Boże użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło."

Polecam wszystkim fanom literatury grozy, Stephena Kinga oraz w pewnej części też fanom science-fiction.

10/10

wtorek, 6 października 2015

Wilczy brat - Michelle Paver


TYTUŁ: Wilczy brat
TYTUŁ ORYGINAŁU: Wolf Brother
AUTOR: Michelle Paver
WYDAWNICTWO: W.A.B.
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2005

Do serii "Kroniki Pradawnego Mroku" powróciłam po trzech latach. Wtedy książka wywarła na mnie większe wrażenie niż teraz, ale to pewnie spowodowane tym, że jestem starsza. 
Akcja powieści dzieje się w dawnych czasach, około 6 tys. lat wcześniej od obecnych. Głównym bohaterem książki jest Torak, dwunastoletni chłopak, który już na początku przeżywa śmierć swojego taty. 
- Przysięgam na moją krew na tym ostrzu, na każdą z moich trzech dusz, ze odnajdę Górę Ducha Świata lub zginę. 
Taką przysięgę wymógł na nim ojciec tuż przed śmiercią. Jak łatwo się domyślić, od tego momentu zaczynają się przygody chłopaka. Jedną z nich było spotkanie z samotnym wilczkiem, którego nie miał serca zabić. Pozostają przyjaciółmi. Jeśli można nazwać w ten sposób więź łącząca zwierzę i człowieka.

Jak każdy człowiek, żywię uczucia (pozytywne oraz negatywne) wobec postaci. Toraka lubię, chociaż w pewnych momentach wydaje mi się irytujący. Do Wilka zapałałam żywą sympatią od samego początku, szczególnie podobają mi się opisy z jego perspektywy. Renn też lubię, na razie nie mam się do czego przyczepić.

Polecam tę książkę każdemu, kto lubi fantastykę, interesuje się prehistorią (niemal dokładne opisy Lasu, Klanów, zwyczajów pradawnych ludzi, w niektórych momentach można poczuć się, jakby się tam było), ale też pozostałym, aby przekonali się jak ważna jest przyjaźń.

9/10

sobota, 3 października 2015

Stosik #1


Zaczynam może nietypowo, ale zaczął się miesiąc, więc dodaję stosik.Mam zamiar przeczytać wszystkie te książki i dodać ich recenzje na bloga. W międzyczasie będę dodawała również recenzje, które napisałam wcześniej. Liczę na to, że zainteresują Was moje wybory.



Od góry:
 William Szekspir - "Makbet" - jest to moja lektura, więc muszę ją przeczytać,
Stephen King - "Lśnienie" - kolejna powieść mojego ulubionego autora,
Charlotte Link - "Gra cieni" - słyszałam dużo dobrych opinii o tej powieści, chcę się sama przekonać, czy są prawdziwe,
Stephen Chbosky - "Charlie" - powieść, którą wylosowałam na ten miesiąc. Więcej na temat losowania tutaj.