Dziś również o książkach, ale w innej formie ;)
Jestem bibliofilką. Przyznaję się do tego bez bicia. A u mnie na
dodatek połączone jest to z miłością do kupowania książek. Jak tylko
znajdę się w pobliżu księgarni, zaraz muszę do niej wejść, a najlepiej
coś kupić. W tamtym momencie nie zwracam uwagi na to, że w domu mam
kilkadziesiąt, nieprzeczytanych jeszcze, powieści. Wyzwanie "Z półki"
trochę poprawiło sytuację, ale to nie zmienia faktu, że nigdy nie wiem
za jaką książkę zabrać się jako pierwszą.
Na #TBR, czyli To Be Read natknęłam się na TYM blogu. Po przeczytaniu TEGO postu pomyślałam: "Czemu nie spróbować? Nie ma dużo do zrobienia, a sam pomysł też wydaje się całkiem niezły."
Ale co to w ogóle jest to TBR? To sposób na wybranie książki do
przeczytania spośród kilku lub kilkudziesięciu innych za pomocą
losowania. Wystarczy jakiś słoik, kubek czy po prostu niewielki
pojemnik, a w nim karteczki z autorem i tytułem każdej nieprzeczytanej
książki lub tej czekającej na ponowne przeczytanie.
Trochę
minęło między postanowieniem a wykonaniem. Raz nie miałam pojemnika,
innym razem czasu, a jeszcze później po prostu o tym zapomniałam. Ale
jak widać na zdjęciach wreszcie znalazłam chwilę i jest. Teraz nie mam
problemu ze zdecydowaniem się, którą książkę przeczytać jako pierwszą. Z
tego rozwiązania korzystałam już wiele razy jak widać na zdjęciu. Mam nadzieję, że Wam również się przyda :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz